Informacje

Medea - kobieta
Bohaterka jest Gruzinką. Wiedeń wzmaga w niej poczucie wyodrębnienia, to miasto potęguje w niej lęk przed obcymi sprzętami, obcymi murami, coraz bardziej obcym mężem.
Medea utraciła swoją tożsamość zrywając z ojczyzną, nie pozostawiając sobie możliwości odwrotu. Wiedeń to pułapka, labirynt bez wyjścia. Zaszywa się w domu, to jest teraz dla niej centrum świata. Właściciele mieszkania odwiedzają ją i namawiają do wyjścia, jednak ona nie słucha ich rad.


Lęk przed samotnością
Boi się jeszcze większego osamotnienia. Chociaż otaczają ją dzieci, sąsiedzi, ich obecność jest tylko powierzchowna, tak naprawdę Kobieta jest sama ze swoją samotnością, która powoli, ale nieubłagalnie przeradza się w cierpienie. Traci ona też swoją tożsamość poprzez oddalanie się od męża. W pewnym momencie zwraca się ona do ukochanego: Jazonie.., lecz ten jej odpowiada- nie jestem żadnym Jazonem. To nie Jazon; to bezimienny Mężczyzna, Everyman. To nie człowiek, którego poznała Medea w Kolchidzie, ta z kolei nie jest już tą samą osobą; jej los przypomina tylko losy mitycznej bohaterki.


Brak ciała
Kobieta utraciła też swoją tożsamość cielesną. Małżonka trzeba cennym okupywać wianem, naszego ciała władcę - mówi Medea u Eurypidesa. U Jarzyny jest ona upokorzona, jej ciało jest niczym bez Mężczyzny, jej dusza także nie znajdzie ukojenia. Najlepiej oddaje to poruszająca scena: Medea leży na łóżku, a właściwie na rozkładanej kanapie- wszystko tam jest chwilowe, ulotne, nic nie ma stałego przeznaczenia. Jazon kładzie się obok niej, jednak po chwili, sądząc, że Medea śpi, chce wyjść do kochanki. Kobieta jednak budzi się. Mąż mówi jej, że odchodzi.


Śmiertelna samotność
Gdy Kobieta zostaje sama, zaczyna cała drżeć, rzuca się konwulsyjnie na łóżku, spada na podłogę, wgryza się w kołdrę. Jej ból kulminuje – od tego momentu Ona będzie już inna – wyjałowiona, pusta. U Eurypidesa nie można za dużo przeczytać o relacjach Medea- Jazon. Między nimi został już tylko ból i cierpienie zadawane sobie nawzajem. Współczesna Medea jeszcze kocha Jazona, nie gardzi nim. Podaj mi lustro To nie jest Medea- mówi Medea u Heinera Műllera. Czuje pogardę do siebie, nie poznaje własnego oblicza, swoich czynów, tego, co się z nią dzieje.


Współczesna Medea
Co doprowadziło jednak Kobietę do zabójstwa? Fryderyk Nietzsche nazwał przebiegłość i mściwość specyficzną bronią, jaką kobiety walczą o równość z mężczyznami. Wielu teoretyków próbowało rozwiązać zagadkę kobiecości wielu z nich, np. Weininger, Mobius, wyprowadza patologie kobiecej psychiki z fizjologicznych właściwości jej ciała. Mobius na podstawie badań objętości czaszki i parametrów mózgu wyprowadza tezę, iż kobieta ma w sobie podobieństwo do zwierzęcia, co potwierdzałoby jej mroczną i nieodgadnioną naturę. Eurypidesowski Kreon mówi do Medei: Przebiegły jest twój umysł, w knowania bogaty, podniecon nadto bólem z powodu utraty małżonka. Współczesna Medea nosi w sobie ból zdrady Mężczyzny, błąka się na granicy jawy, marzeń sennych i halucynacji, oscyluje między rzeczywistością a sferą sacrum. Ale nie traci trzeźwości umysłu. Jej ból jest tak wielki, że uśmierzenie tego bólu jest możliwe tylko przez przeniesienie go na kogo innego, przez zadanie jeszcze większego bólu drugiemu.



Ból dla mężczyzny
Kobieta zadaje ten ból przede wszystkim Mężczyźnie, podniecona bólem z powodu jego zdrady. Zabija jego kochankę, zabija własne dzieci (podając im tabletki nasenne), a wszystko to właśnie po to, by zobaczyć, by odczuć rozpacz Mężczyzny, który ją upokorzył. Medea Jarzyny ciągle kocha, ale to chora miłość, miłość destrukcyjna. Kobieta jednak nie jest w swoich czynach chytra, przebiegła, mściwa, jak bohaterka dramatu Eurypidesa; jest bardziej żałosna i zrozpaczona, tak nieszczęśliwa, że zatapia się coraz bardziej w swoim nieszczęściu, potęgując je- to jedyne, na co ją stać. I to ona jest przegrana; to ona jest najbardziej zraniona.


Aktualizacja mitu
Grzegorz Jarzyna aktualizuje antyczny mit, a szczególnie archetyp Kobiety, ukazując jej życie codzienne i skomplikowaną, nie dającą się w pełni poznać psychikę. Na tragizm ukryty w codzienności zwracał uwagę już Henrik Ibsen w dramacie Upiory, opublikowanym w 1882 roku. Ukazał on motywy konfliktów tragicznych we współczesnym życiu rodzinnym. Ibsen kazał swoim postaciom zmierzyć się m.in. z własną konstrukcją psychiczną. Udowodnił, że to właśnie ona (oraz inne czynniki) działa na jednostkę równie niszcząco, jak antyczne fatum i przekleństwa bogów. Nad dzisiejszą Medeą nie ciąży fatum i niezmienialne wyroki boskie, ale powikłanie własnego umysłu, niezgłębienie własnej psychiki. Kobieta nie panuje nad swoimi emocjami, popędami, żądzami.W literaturze Medea utożsamiana jest z czarodziejką. W spektaklu wiele jest scen zmetaforyzowanych- jak scena rozwodowa. Warta jest przywołania, ponieważ ukazuje metafizyczny klimat spektaklu i kolejną odsłonę Kobiety.

Reklama

Dzieki nam bedziesz pierwszy - Pozycjonowanie stron poznań. Twoja droga do sukcesu.Profile elewacyjne i gzymsy dla Twojego domu.

fotka, meble gabinetowe warszawa, fotografia ślubna Nowy Sącz, Filmy, Tapety, Super stronka do ściągania mp3 z sieci! Zobacz jak łatwo pobierać mp3. , wideofilmowanie wałbrzych